Dlaczego brązowy samochód znowu wygląda dobrze
Brąz przez lata kojarzył się z autem po dziadku i katalogiem z lat 70. Dziś wraca do Porsche, Audi i palet projektantów. Sprawdzamy, dlaczego nagle wygląda tak dobrze.
Przez bardzo długi czas brązowy samochód był motoryzacyjnym odpowiednikiem meblościanki.
Niby wiadomo, że kiedyś ktoś to uznał za świetny pomysł, ale trudno było znaleźć człowieka gotowego przyznać się do tego publicznie.
Brąz kojarzył się z latami 70., welurową tapicerką, papierosem w popielniczce i samochodem, który miał w schowku atlas Europy oraz rachunki z warsztatu sprzed dwunastu lat.
Później przyszły lata srebra.
Następnie czerni.
Potem bieli.
Wreszcie szarości w tak wielu odcieniach, że producenci zaczęli nadawać im nazwy brzmiące jak zaburzenia atmosferyczne: Nardo, Quantum, Brooklyn, Chalk, Cement, Graphite, Moonstone, Manhattan.
I gdzieś pomiędzy tym wszystkim wydarzyła się rzecz zaskakująca.
Brąz przestał wyglądać staro.
Najpierw stał się beżem.
Potem taupe.
Potem bronze.
Potem copper.
Potem „warm neutral”.
A kiedy dział marketingu skończył przepakowywać to samo spektrum barw w coraz bardziej luksusowe słowa, okazało się, że właściwie wróciliśmy dokładnie tam, skąd wyszliśmy.
Do brązu.
Tyle że teraz kosztuje więcej.
Nie, ulice jeszcze nie zrobiły się brązowe
Żeby nie budować narracji większej od rzeczywistości: brąz nadal pozostaje kolorem niszowym.
W globalnym raporcie Axalty za 2025 rok biel odpowiadała za 29 proc. nowych samochodów, czerń za 23 proc., a szarość za 22 proc. Brązy i beże razem miały zaledwie około 2 proc. światowego rynku. 1
Czyli nie, parking pod Lidlem nie zamieni się za chwilę w paletę jesiennego lasu.
Ale globalny udział nie mówi wszystkiego.
BASF zauważa jednocześnie wzrost zainteresowania cieplejszymi, naturalnymi odcieniami, a w najnowszej kolekcji trendów na lata 2025-2026 mówi wprost o przejściu w stronę ciepłych, emocjonalnych kolorów, w tym bardziej zniuansowanych brązów. Jeden z trzech głównych kolorów tej kolekcji, AUXETIC NEUTRAL, jest właśnie bogatym brązem mającym redefiniować neutralność. 2
To ważne, bo trendy samochodowe nie zmieniają się jak sneakersy na TikToku.
Lakier, który dziś widzimy na samochodzie seryjnym, bardzo często został wybrany przez projektantów kilka lat wcześniej.
BASF podaje zresztą wprost, że część kolorów z kolekcji trendowych pojawia się na autach produkcyjnych po około dwóch latach. 2
Czyli jeśli brąz jest dziś na moodboardach, za chwilę będzie na konfiguratorach.
Najpierw znudziła nam się biel
Nie mam nic przeciwko białym samochodom.
Samochód może wyglądać bardzo dobrze w bieli.
Problem pojawia się wtedy, kiedy prawie wszystko zaczyna wyglądać jak flota urządzeń AGD.
Biel, czerń i szarość opanowały rynek z bardzo prostego powodu: są bezpieczne.
Łatwo je odsprzedać.
Nie drażnią.
Nie starzeją się szybko.
Pasują do wszystkiego.
I dokładnie dlatego po pewnym czasie zaczynają być śmiertelnie nudne.
Axalta pokazuje, że trzy dominujące barwy odpowiadają dziś łącznie za niemal trzy czwarte globalnego rynku nowych aut. 1
To ogromna przewaga.
Ale im bardziej świat robi się monochromatyczny, tym większą wartość zaczyna mieć coś, co od tej monochromatyczności odchodzi, nie stając się przy tym krzykliwe.
I tutaj wchodzi brąz.
Cały na ciepło.
Brąz ma jedną przewagę nad czerwienią: nie musi nikomu niczego udowadniać
Czerwony samochód chce być zauważony.
Żółty zwykle również.
Zielony coraz częściej ma w sobie modowy charakter.
Niebieski pozostaje bezpiecznym wyborem dla ludzi, którzy chcą koloru, ale nie chcą tłumaczyć sąsiadom, dlaczego wybrali kolor.
Brąz działa inaczej.
Nie mówi:
„Patrzcie na mnie.”
Raczej:
„Jeśli wiesz, to wiesz.”
To bardzo współczesny rodzaj luksusu.
Mniej logo.
Mniej kontrastu.
Mniej błysku.
Więcej materiału, powierzchni i niuansu.
Dokładnie tę samą zmianę widać dziś w modzie, wnętrzach i architekturze: ciepłe drewno, skóra, kamień, ziemiste tekstury, oliwkowe zielenie, beże, czekoladowe brązy.
Samochody nie istnieją w próżni.
Jeżeli całe mieszkanie wygląda dziś jak dobrze oświetlona kawa z mlekiem, było tylko kwestią czasu, zanim podobne kolory zaczną wracać do garażu.
Porsche zrobiło brązowe GT3 RS. I nagle nikt nie mówi o aucie emeryta
W maju 2026 roku Porsche pokazało unikatowe 911 GT3 RS przygotowane przez Sonderwunsch.
Samochód dostał lakier Macadamia Metallic, a część karbonowych elementów pokryto specjalnym bezbarwnym lakierem z brązowym pigmentem. Inspiracją miało być haute couture, a Porsche samo opisuje efekt jako ciepły, elegancki i powściągliwy. 3
I tu właśnie dzieje się coś ciekawego.
Mówimy o jednym z najbardziej agresywnych wizualnie samochodów drogowych świata.
Wielkie skrzydło.
Kanały aerodynamiczne.
Karbon.
Wloty.
Wydechy.
GT3 RS może wyglądać jak urządzenie do ekstrakcji rekordów okrążeń.
A ktoś pomalował je na kolor orzecha makadamia.
I działa.
Może nawet lepiej niż działałoby w kolejnej odmianie szarości.
Bo brąz odbiera mu odrobinę torowej oczywistości i dodaje czegoś, czego ten samochód normalnie ma mało: elegancji.
To nie jest mało znaczący projekt jednorazowy. Porsche bardzo mocno rozwija dziś personalizację koloru. W sierpniu 2026 roku marka mówiła już o ponad 230 odcieniach w programie Paint to Sample, z czego dla samego 911 i Taycana dostępne były 153 kolory. 4
I w tej rozszerzonej palecie brąz ma znacznie większe życie niż w standardowym konfiguratorze.
Macadamia.
Java Brown.
Teak Brown.
Ipanema Brown.
Sepia Brown.
Anthracite Brown.
Nagle okazuje się, że brąz nie jest jednym kolorem.
Podobnie jak nie istnieje jedna szarość.
Po prostu przez lata nie dawaliśmy mu wystarczająco dużo uwagi.
Audi też nie ukrywa brązu w dziale archeologicznym
Audi nadal oferuje ciepłe brązy w bieżących paletach.
A6 Avant był w 2025 roku prezentowany oficjalnie w Madeira Brown metallic, a w katalogach A8 ten sam kolor pozostaje jedną z oferowanych barw. Program Audi exclusive obejmuje dodatkowo takie odcienie jak Soho Brown, Java Brown, Teak Brown czy Ipanema Brown. 5
I właśnie przy dużym kombi albo limuzynie widać to najlepiej.
Czarny A8 mówi „zarząd”.
Granatowy mówi „stara szkoła”.
Srebrny mówi „Audi”.
Brązowy?
Brązowy mówi, że ktoś rzeczywiście poświęcił konfiguratorowi więcej niż siedem minut.
Nie zawsze trafnie.
Ale przynajmniej próbował.
Największa zmiana polega na tym, że brąz przestał być płaski
Stary brąz często był po prostu brązowy.
Dzisiejszy brąz jest bardziej skomplikowany.
Ma metaliczne drobiny.
Złote refleksy.
Czerwone podtony.
Miedziane przejścia.
Czasem wpada w oliwkę.
Czasem w szarość.
Czasem z daleka wygląda prawie jak czerń, a dopiero w słońcu pokazuje cały kolor.
I to jest bardzo ważne.
Nowoczesny lakier samochodowy nie jest dziś wyłącznie pigmentem.
BASF opisuje rozwój powłok korzystających z pigmentów interferencyjnych, efektów wielokolorowych, powierzchni przypominających płynny metal i bardziej złożonych struktur, które zmieniają odbiór lakieru zależnie od kąta oraz oświetlenia. 2
Dlatego współczesny brąz potrafi wyglądać luksusowo tam, gdzie jego odpowiednik z 1978 roku wyglądał po prostu… brązowo.
Technologia pigmentu zrobiła dla tego koloru więcej niż marketing.
Choć marketing, oczywiście, natychmiast wystawił fakturę.
Brąz działa szczególnie dobrze na samochodach, które mają powierzchnię
Nie każdy samochód powinien być brązowy.
To ważne.
Na małym hatchbacku pozbawionym charakterystycznych proporcji może po prostu wyglądać smutno.
Na dużym kombi, GT, coupé albo SUV-ie o czystych powierzchniach zaczyna pracować zupełnie inaczej.
Brąz lubi światło.
Potrzebuje blachy, na której może się ono przesuwać.
Szerokiego błotnika.
Długiej maski.
Mocnego przetłoczenia.
Wtedy przestaje być kolorem, a zaczyna budować bryłę.
I to może być jeden z powodów, dla których wraca właśnie teraz.
Przez ostatnią dekadę design samochodów został bardzo skomplikowany.
Wlot.
Przetłoczenie.
Druga linia.
Trzecia linia.
Czarny element.
Chrom.
Listwa LED.
Napis.
Logo.
Jeszcze jedno logo.
Nowa fala stylistyki, szczególnie w droższych autach, zaczyna powoli wracać do prostszych, większych powierzchni.
A prosta powierzchnia potrzebuje dobrego materiału i koloru.
Brąz potrafi zrobić tu znacznie więcej niż kolejny czarny lakier.
I oczywiście nie nazywa się już brązowy
To jest moja ulubiona część.
Luksus praktycznie nigdy nie mówi:
brązowy.
Brązowy jest karton.
Brązowy jest ziemniak.
Brązowy jest fotel biurowy kupiony na promocji.
Samochód premium jest:
Macadamia.
Madeira.
Ipanema.
Teak.
Truffle.
Chestnut.
Coffee.
Mocha.
Bronze.
Copper.
Tobacco.
Cognac.
Czyli producenci wykonali całkiem spektakularną pracę polegającą na wzięciu koloru, który przez lata był synonimem nudy, i połączeniu go ze wszystkim, co kojarzy się z alkoholem, drewnem, kawą albo drogim miejscem wakacyjnym.
I działa.
Bo nazwa koloru jest częścią produktu.
„Brąz metalik” nie sprzedaje marzenia.
„Macadamia Metallic” sprzedaje trochę lepiej.
To samo zresztą wydarzyło się z beżem
BASF pokazywał już w raporcie za 2024 rok, że popularność beżu w regionie EMEA niemal się podwoiła, łącząc ten wzrost z potrzebą cieplejszych, bardziej spokojnych i naturalnych neutralnych barw. 6
To nie jest przypadek.
Brąz wraca tylnymi drzwiami przez całą rodzinę kolorów, których jeszcze niedawno nie traktowaliśmy jako szczególnie motoryzacyjne.
Piasek.
Kamień.
Glina.
Kawa.
Karmel.
Miedź.
Taupe.
Khaki.
Warm grey.
To już nie jest klasyczny podział na „kolorowy samochód” i „niekolorowy samochód”.
Powstaje trzecia kategoria.
Samochód neutralny, ale nie anonimowy.
I brąz jest w niej bardzo mocny.
Jest jeszcze jeden powód: mamy trochę dość udawania sportu
Czerwona nić.
Czarne felgi.
Czerwone zaciski.
Karbon.
Pakiet Sport.
Pakiet M Sport.
S line.
AMG Line.
ST-Line.
Nawet podstawowy diesel przez wiele lat musiał wyglądać tak, jakby właśnie wracał z kwalifikacji.
Być może po prostu trochę się tym zmęczyliśmy.
Brązowy samochód nie udaje wyścigowego.
Nie próbuje wizualnie dodać 80 KM.
Nie potrzebuje dyfuzora wielkości stołu konferencyjnego.
Jest bardziej GT niż track day.
Bardziej hotel w Dolomitach niż pit lane.
Bardziej skóra i aluminium niż alcantara z czerwonym przeszyciem.
I bardzo możliwe, że część rynku premium dojrzewa właśnie do takiej estetyki.
Po latach agresji wraca spokój.
Brąz jest też świetnym filtrem na kiepski design
To teoria całkowicie moja i nie mam na nią badania BASF.
Ale jestem do niej przywiązany.
Jeżeli samochód wygląda dobrze w ciepłym brązie albo beżu, prawdopodobnie jego bryła jest naprawdę dobra.
Bo ten kolor nie daje łatwej drogi na skróty.
Czarny potrafi ukryć dużo.
Gubi linie.
Łączy plastiki z lakierem.
Maskuje proporcje.
Biały podkreśla kontrast i grafikę.
Czerwony odwraca uwagę energią.
Brąz niczego specjalnie nie ratuje.
Jeżeli powierzchnie są złe, zobaczysz je.
Jeżeli proporcje są przypadkowe, też.
Dlatego świetne GT potrafi wyglądać w brązie znakomicie, a przeciętny crossover może nagle przypominać sprzęt kuchenny.
To bardzo uczciwy kolor.
Czy kupiłbym brązowy samochód?
Tak.
Ale nie każdy.
911 w Macadamia Metallic?
Bez zastanowienia.
A6 Avant w głębokim Madeira Brown z jasnym wnętrzem?
Tak.
Duże Volvo w ciepłym, lekko szarym brązie?
Bardzo chętnie.
Małego miejskiego crossovera w kolorze mlecznej czekolady?
Tu potrzebowałbym trochę więcej czasu i bardzo dobrego światła.
Brąz wymaga odwagi innego rodzaju niż czerwony.
Nie odwagi, żeby zostać zauważonym.
Odwagi, żeby wydać bardzo dużo pieniędzy na samochód, który w dowodzie rejestracyjnym może zostać opisany po prostu jako:
brązowy.
I chyba właśnie dlatego mi się podoba.
Najlepsze trendy wracają wtedy, kiedy zapominamy, dlaczego je porzuciliśmy
Moda ma tę cudowną zdolność do usuwania pamięci.
Pokolenie, które pamiętało brązowe Mercedesy W123 i tapicerkę w kolorze tytoniu jako coś zwyczajnego, przez lata wybierało srebro.
Pokolenie wychowane na srebrnych samochodach odkrywa dziś brąz jak coś świeżego.
Za dziesięć lat ktoś zapewne napisze artykuł:
„Dlaczego srebrny samochód znowu wygląda dobrze.”
I wszyscy będziemy udawać zaskoczonych.
Na razie jednak korzystajmy z chwili.
Brąz wrócił.
Nie jako dominujący kolor rynku, bo statystyki mówią coś dokładnie przeciwnego.
Wrócił jako kolor wyboru.
Dla ludzi, którzy nie chcą czerni, ale nie chcą też czerwieni.
Nie chcą być anonimowi, ale nie potrzebują fluorescencyjnego manifestu.
Chcą czegoś spokojniejszego.
Cieplejszego.
Trochę dziwniejszego.
I najlepiej z nazwą sugerującą, że lakier powstawał gdzieś pomiędzy plantacją kawy, pracownią architekta i barem hotelowym w Mediolanie.
Brązowy samochód nadal jest brązowy.
Po prostu wreszcie znowu potrafimy to docenić.
AUTOMETR / KOLOR
W 2025 roku brązy i beże stanowiły około 2 proc. globalnego rynku nowych samochodów, podczas gdy biel, czerń i szarość odpowiadały łącznie za 74 proc. sprzedaży. Jednocześnie BASF wskazuje na rosnącą rolę ciepłych neutralnych tonów, a jego kolekcja trendów 2025-2026 obejmuje wyraźnie bardziej złożone odcienie brązu. 1
VIDEO, II TURA
Tu zrobiłbym materiał czysto wizualny:
„Brąz wrócił. 10 samochodów, które wyglądają w nim lepiej niż w czerni”
Bez gadania przez sześć minut. Krótkie kadry, światło na lakierze, wnętrza, nazwy kolorów i kilka zdań o tym, dlaczego konkretna bryła działa w ciepłym odcieniu.
LINKOWANIE WEWNĘTRZNE
Docelowo łączymy z „10 zegarków dla kierowców”, materiałem o programach Porsche Paint to Sample / Audi exclusive, „Dlaczego samochody premium przestały być kolorowe”, tekstem o designie nowego Audi A2 oraz przyszłym formatem AUTOMETR / OBIEKT, w którym będziemy brać na warsztat pojedynczy detal: lakier, fotel, zegarek, felgę, materiał albo przedmiot, który mówi o samochodzie więcej niż specyfikacja.
Źródła
- Axalta’s 2025 Global Automotive Color Popularity Report
- DRIVING THE PROXY 2025-2026
- Performance meets design: a 911 GT3 RS beyond the standard – Porsche Newsroom
- Porsche Paint to Sample: colours and configurator guide
- Audi A6 Avant | Photo | audi.com
- Zmiany upodobań kolorystycznych w motoryzacji na świecie: rosnąca popularność ciepłych niszowych odcieni
O autorze
Artur JastrzębskiPisze o rynku, marketingu, technologii i designie. Autor formatu Z prawego fotela, w którym ocenia samochody z perspektywy pasażera.
Wszystkie teksty autora