Škoda Epiq z prawego fotela. Elektryk dla ludzi, którzy mają ważniejsze rzeczy do roboty
Škoda Epiq ma kosztować około 26 tys. euro, oferować do 440 km zasięgu i 475-litrowy bagażnik. Sprawdzamy, czy to elektryk dla ludzi, którzy nie chcą robić z auta religii.
Najciekawsze samochody nie zawsze są najszybsze.
Nie zawsze mają najwięcej ekranów.
Nie zawsze kosztują tyle, że podczas konfiguracji bank zaczyna do ciebie dzwonić z troską.
Czasem najciekawszy samochód to taki, który po prostu rozwiązuje problem.
Škoda Epiq chce być właśnie takim samochodem.
Nie supersamochodem.
Nie manifestem technologicznym.
Nie „mobilnym salonem klasy premium”.
Po prostu autem.
I w 2026 roku brzmi to zaskakująco świeżo.
Škoda zrobiła elektryka, który nie próbuje udawać Tesli
Epiq jest najmniejszym i najtańszym elektrycznym modelem Škody. Ma około 4,1 metra długości, napęd na przednie koła, nową platformę MEB+ i zasięg do około 440 kilometrów. Producent mówi o cenie w okolicach 26 tys. euro, czyli mniej więcej na poziomie spalinowego Kamiqa na wielu europejskich rynkach. Produkcja już ruszyła w Pamplonie w Hiszpanii. 1
To ważne.
Bo przez ostatnie lata producenci próbowali przekonać nas, że samochód elektryczny powinien być jednocześnie futurystyczny, minimalistyczny, awangardowy, cyfrowy, aerodynamiczny, ekologiczny i najlepiej jeszcze sprawiać wrażenie, że przyleciał z 2042 roku.
Epiq wygląda tak, jakby ktoś w Škodzie powiedział:
„A może po prostu zróbmy normalne auto?”
I prawdopodobnie właśnie dlatego może być bardzo dobry.
4,1 metra. Wreszcie ktoś pamięta, że miasta nie rosną razem z SUV-ami
Producenci od lat przekonują nas, że każdy kolejny samochód musi być większy.
Kompakt urósł do rozmiaru dawnej limuzyny.
Mały SUV urósł do rozmiaru starego SUV-a.
Duży SUV urósł do rozmiaru czegoś, co powinno mieć własny kod pocztowy.
Epiq ma około 4,1 metra długości.
Czyli jest krótszy niż wiele samochodów, które dziś uważa się za „kompaktowe”.
A mimo to Škoda deklaruje 475 litrów bagażnika i dodatkowe 25 litrów pod przednią maską. Do tego dochodzi ponad 28 litrów dodatkowych schowków w kabinie. 2
To jest bardzo Škodowe podejście do motoryzacji.
Nie robić auta imponującego na Instagramie.
Zrobić takie, do którego mieści się walizka.
Czasem różnica między designem a dobrym designem polega właśnie na tym.
Z prawego fotela interesuje mnie coś innego niż 0-100 km/h
Nie prowadzę dziś samochodów.
Kiedyś prowadziłem.
Dziś moja perspektywa jest inna i właśnie dlatego nie będę udawał, że interesuje mnie zachowanie tylnej osi przy gwałtownym odjęciu gazu.
Od tego jest Tomek.
Mnie interesuje coś bardziej przyziemnego.
Czy siedzi się wygodnie.
Czy po trzech godzinach nadal siedzi się wygodnie.
Czy zawieszenie wygładza drogę, czy informuje pasażera o każdym funduszu europejskim wydanym na remont asfaltu.
Czy wnętrze jest zaprojektowane logicznie.
Czy można zmienić temperaturę bez studiowania instrukcji.
Czy uchwyt na kubek jest tam, gdzie powinien być.
Czy system multimedialny działa szybko.
Czy tylna kanapa jest dla ludzi, czy bardziej dla osób o wymiarach statystycznie zbliżonych do laptopa.
I czy po kilku godzinach nadal ma się ochotę siedzieć w środku.
W teorii Epiq wygląda pod tym względem obiecująco.
Największy luksus 2026 roku? Fizyczny przycisk
Škoda mówi o minimalistycznym wnętrzu i intuicyjnej obsłudze.
To zdanie zwykle powinno wzbudzić ostrożność.
W motoryzacyjnym języku „minimalistyczny” często oznacza bowiem:
„usunęliśmy przyciski i teraz wszystko jest na ekranie.”
A potem człowiek próbuje zmienić temperaturę w czasie jazdy i przypadkiem otwiera instrukcję obsługi.
Epiq ma duży centralny ekran, ale producent zachował również fizyczne elementy sterowania i tradycyjne rozwiązania tam, gdzie mają sens. To akurat brzmi obiecująco, szczególnie w czasach, w których zwykłe pokrętło zaczyna wyglądać jak symbol luksusu analogowego. 2
Naprawdę.
Przez dekady motoryzacja rozwijała ergonomię.
A potem odkryła tablet.
Teraz część branży powoli odkrywa przycisk.
Postęp bywa fascynującym kołem.
475 litrów. Czyli ktoś w Škodzie nadal używa rzeczy
Najbardziej lubię samochody projektowane przez ludzi, którzy najwyraźniej mają własne życie.
Walizki.
Zakupy.
Kable.
Torby.
Buty.
Parasol.
Dziecko.
Psa.
Cokolwiek.
Epiq ma 475 litrów bagażnika i dodatkowy frunk pod maską. Producent podkreśla także dużą liczbę schowków we wnętrzu. 3
To może brzmieć banalnie.
I właśnie dlatego jest ważne.
Bo przez ostatnie lata część producentów uznała, że klient bardziej potrzebuje animowanego powitania na ekranie niż miejsca na przewód do ładowania.
Škoda, tradycyjnie, wydaje się nieco mniej romantyczna.
I całe szczęście.
Cena może być najważniejszym parametrem tego auta
Škoda mówi o cenie około 26 tys. euro.
Jeżeli finalne polskie ceny zachowają rozsądną relację do Kamiqa, Epiq może zrobić coś, czego rynek potrzebuje bardziej niż kolejnego elektryka za 300 tys. zł.
Może sprawić, że pytanie:
„Czy stać mnie na elektryka?”
zacznie być zastępowane przez:
„Którego elektryka wybrać?”
To dużo ważniejsza zmiana niż dodatkowe 50 KM.
Producent deklaruje, że Epiq ma być cenowo porównywalny z odpowiednikiem spalinowym na wielu rynkach. Jeśli to dowiozą, psychologiczna bariera wejścia w elektryka zaczyna się rozpadać. 4
Oczywiście diabeł będzie siedział w konfiguratorze.
Jak zwykle.
Podstawowa cena potrafi być atrakcyjna do momentu, kiedy człowiek odkrywa, że chciałby również klimatyzację automatyczną, pompę ciepła, sensowne audio i koła większe od talerza deserowego.
Ale punkt wyjścia jest dobry.
Zasięg 440 km. I bardzo dobrze
Topowa wersja Epiqa ma oferować około 440 km zasięgu, a ładowanie od 10 do 80 proc. ma trwać około 23-24 minut, zależnie od wersji. Dostępne mają być trzy poziomy mocy od 85 do 155 kW i dwie pojemności akumulatora. 5
I tu powiem coś być może niepopularnego.
Nie każdy samochód potrzebuje 700 kilometrów zasięgu.
Tak samo jak nie każdy człowiek potrzebuje zegarka nurkowego do 300 metrów.
Większość z nas nigdy nie nurkuje na 300 metrów.
Większość z nas nie przejeżdża też codziennie 700 kilometrów bez przerwy.
W samochodzie miejskim i podmiejskim ważniejszy może być rozsądny zasięg, szybkie ładowanie, mniejsza bateria, niższa masa i niższa cena.
Czy 440 km okaże się realnymi 440 km?
Oczywiście, że nie.
To WLTP.
Równie dobrze moglibyśmy jeszcze uwierzyć, że katalogowe zdjęcia hotelu pokazują dokładnie ten pokój, który dostaniemy.
Ale jeżeli realnie będzie dobrze ponad 300 km w typowych warunkach, dla ogromnej liczby ludzi wystarczy to z dużym zapasem.
Przedni napęd. Nuda? Świetnie
Epiq jest pierwszą elektryczną Škodą na platformie MEB+ z przednim napędem. 5
W teorii jest to informacja mało ekscytująca.
Nie brzmi jak torque vectoring.
Nie brzmi jak aktywny dyferencjał.
Nie brzmi jak coś, co wypada powiedzieć po angielsku.
I właśnie dlatego może być rozsądne.
Przedni napęd pozwala uprościć konstrukcję, zmniejszyć masę i lepiej wykorzystać przestrzeń.
W małym aucie użytkowym brzmi to jak plan.
Nie każdy samochód potrzebuje sportowych ambicji.
Niektóre powinny po prostu działać.
To bardzo niedoceniona cecha.
Modern Solid. Czyli Škoda przestała udawać, że chce być Volkswagenem
Epiq jest pierwszym seryjnym modelem, który w pełni wykorzystuje nowy język stylistyczny Škody nazwany Modern Solid. 6
Z przodu mamy bardziej zamkniętą powierzchnię, charakterystyczne światła w kształcie litery T i dużo bardziej graficzne podejście do bryły.
Wygląda trochę bardziej technicznie.
Trochę bardziej nowocześnie.
I przede wszystkim mniej anonimowo.
Przez lata największym komplementem dla Škody było często:
„To prawie Volkswagen.”
Teraz marka najwyraźniej chce, żeby Škoda wyglądała jak Škoda.
To dobry pomysł.
Klienci premium płacą fortunę za charakter.
Klienci marek popularnych też mają prawo go dostać.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy Epiq będzie irytował?
To może brzmieć dziwnie, ale właśnie to będę chciał sprawdzić podczas pierwszego prawdziwego testu.
Bo współczesny samochód może być szybki, oszczędny, przestronny i technologicznie imponujący.
A jednocześnie może irytować człowieka co trzy minuty.
Pikaniem.
Komunikatem.
Asystentem.
Ekranem.
Dźwiękiem.
Aplikacją.
Menu.
Koniecznością logowania.
Systemem, który pyta, czy na pewno chcesz zrobić rzecz, którą próbujesz zrobić.
To jest prawdopodobnie najbardziej niedoceniony parametr współczesnego samochodu.
Współczynnik wkurzenia.
Może powinniśmy go kiedyś oficjalnie wprowadzić do Autometr Score.
0 oznacza Volvo 240.
10 oznacza samochód, który przed ruszeniem wymaga zaakceptowania ciasteczek.
Na razie Epiq wygląda jak samochód bardzo rozsądny
A rozsądek w motoryzacji jest dziwną rzeczą.
Nikt nie wiesza plakatu rozsądku nad łóżkiem.
Nikt nie mówi:
„Od dziecka marzyłem o świetnym stosunku ceny do przestrzeni”.
Ale potem przychodzi moment zakupu.
Człowiek patrzy na cenę.
Na ratę.
Na bagażnik.
Na zasięg.
Na miejsce z tyłu.
Na ubezpieczenie.
Na gwarancję.
I nagle rozsądek robi się bardzo atrakcyjny.
Epiq na papierze wygląda właśnie jak auto zaprojektowane na ten moment.
Mały na zewnątrz.
Duży w środku.
Wystarczający zasięg.
Sensowne ładowanie.
Cena, która przynajmniej w teorii nie wymaga sprzedaży nerki.
I marka, która ma już sieć dealerską, serwis i historię.
To ostatnie jest szczególnie ważne w momencie, kiedy co kilka miesięcy na rynku pojawia się kolejny producent, którego nazwa brzmi jak aplikacja do zamawiania jedzenia.
Czego jeszcze nie wiemy
I tu warto być uczciwym.
Nie wiem jeszcze:
-
jak Epiq wybiera nierówności,
-
jak wygodne są fotele po czterech godzinach,
-
jak głośno jest przy 140 km/h,
-
jak działa system audio,
-
czy infotainment naprawdę jest intuicyjny,
-
jak wygląda realne zużycie energii,
-
jaki jest realny zasięg zimą,
-
czy tylna kanapa jest wygodna dla dorosłych,
-
ile faktycznie będzie kosztował dobrze skonfigurowany egzemplarz w Polsce.
I nie zamierzam tego wymyślać.
Kiedy dostaniemy samochód, sprawdzimy.
To jest dość staroświeckie podejście do dziennikarstwa.
Najpierw coś sprawdzić.
Potem napisać.
Wstępny werdykt z prawego fotela
Na papierze Škoda Epiq wygląda jak jeden z najbardziej sensownych elektryków 2026 roku.
Nie dlatego, że jest najbardziej zaawansowany.
Nie dlatego, że jest najszybszy.
I nie dlatego, że ma największy ekran.
Wręcz przeciwnie.
Wygląda sensownie, bo próbuje nie przeszkadzać człowiekowi w używaniu samochodu.
A to dziś zaczyna być zaskakująco ambitny cel.
Jeżeli po kilku dniach prawdziwego użytkowania okaże się, że rzeczywiście jest wygodny, cichy, prosty w obsłudze i nie wymaga doktoratu z infotainmentu, Škoda może mieć hit.
A jeżeli nie?
Cóż.
Będę siedział obok.
Będę miał dużo czasu, żeby to zauważyć.
Z PRAWEGO FOTELA
Artur Jastrzębski
Nie opowiada, jak auto zachowuje się przy granicy przyczepności. Sprawdza za to, jak się z nim żyje na co dzień.
BOX: ŠKODA EPIQ W LICZBACH
Długość: ok. 4,1 m
Napęd: przedni
Moc: 85-155 kW
Zasięg: do ok. 440 km
Ładowanie DC 10-80%: ok. 23-24 min
Bagażnik: 475 l
Frunk: 25 l
Cena bazowa: ok. 26 000 euro
Produkcja: Pamplona, Hiszpania 1
Linkowanie wewnętrzne
Ten tekst powinien później prowadzić do:
-
pełnego WERDYKTU Škoda Epiq
-
materiału Folder vs Rzeczywistość: Epiq
-
RACHUNKU dotyczącego kosztów użytkowania
-
tekstu o Volkswagenie ID. Polo
-
analizy „Samochód bez przycisków. Kto właściwie uznał, że to postęp?”
-
przyszłego porównania Epiq vs Leapmotor B10 / Geely / Dacia
Źródła
- Škoda launches production of the new Epiq in Pamplona, Spain – Škoda Storyboard
- Interior: designed for space, intuitive use, and everyday convenience – Škoda Storyboard
- Press Kit Interior: designed for space, intuiti
- Frequently Asked Questions – Škoda Storyboard
- Battery and powertrain variants: front-wheel drive architectureand efficient electric performance – Škoda Storyboard
- Škoda Epiq: the new all-electric entry model, combining accessibility,compact dimensions and everyday practicality – Škoda Storyboard
O autorze
Artur JastrzębskiPisze o rynku, marketingu, technologii i designie. Autor formatu Z prawego fotela, w którym ocenia samochody z perspektywy pasażera.
Wszystkie teksty autora